14 października 2016

ASTOR, MATTE STYLE LIP LACQUER - RECENZJA SZMINKI W PŁYNIE


Nie wiem jak Wy, ale ja uwielbiam czerwienie na ustach! Od dawna marzyła mi się taka ciemniejsza i ją znalazłam. Z serii Astor, Matte Style Lip Lacquer, mój kolor to nr 225 Ready To Style. Pierwszy raz skusiłam się na szminkę w płynie, tylko czy okazała się moim ideałem?



Kilka tygodni temu kupiłam tą szminkę w Rossmannie, zapłaciłam 29,99 zł. Pojemność 5 ml, zapach chemiczny. Przyciągnęła mnie oczywiście kolorem, piękną, ciemną czerwienią oraz formą. Nigdy nie miałam szminki w płynie, zwykle używam farbek lub tradycyjnych szminek, więc bardzo chciałam ją wypróbować - w dodatku tak elegancko wygląda!

Astor, Matte Style Lip Lacquer, nr 225 Ready To Style.
Kocham matowe kosmetyki, więc miałam nadzieję, że ten trafi w mój gust. Od razu Wam powiem - jest dobrze, ale mogłoby być lepiej. Nie jest to szminka tak matowa jak lubię, ale daje radę. Fajnie rozprowadza się na ustach, a pędzelek jak przy błyszczyku znacznie ułatwia sprawę. Kolor intensywny, głęboki (niestety pogoda mnie nie lubi i było w domu tak ciemno, że ten kolor nie wygląda tak jak w rzeczywistości). Konsystencja jest bardzo gęsta, niestety czuć, że ma się coś oleistego na ustach i jest to mały dyskomfort. Producent obiecuje nawilżenie -  ja go nie zauważyłam. 

Szminka jest trwała, kolor się utrzymuje, ale tu muszę wspomnieć o największym minusie produktu: krótko po nałożeniu okropnie się rozmazuje! Niezależnie od tego czy coś zjem/wypiję czy nie, za każdym razem zostawia zaczerwieniony ślad wokół ust, kontury się zamazują i wygląda to bardzo nieestetycznie. Uwydatniają się także wszelkie bruzdy i niedoskonałości. Nie jest to wina formy - szminka w płynie, bo z tego co słyszałam istnieją inne tego typu, ale godne polecenia.

Astor, Matte Style Lip Lacquer, nr 225 Ready To Style.
Astor, Matte Style Lip Lacquer, nr 225 Ready To Style.

Podsumowując: 

 

Nasycenie koloru cudowne i ogólna prezentacja produktu, jednak na ustach sprawdza się fatalnie. To rozmazywanie sprawia, że maluję się tą szminką bardzo rzadko, bo obawiam się że po jakimś czasie będę wyglądać jak mój ukochany Joker. Niestety nie kupię jej po raz drugi i Wam też muszę ją odradzić.




PS. Patrzcie jakie świetne fale wyszły mi dzisiaj po koczku ślimaczku! Włoski związałam do spania, rano rozplątałam i taki szok :o  Zwykle są tak pogniecione, że nadają się jedynie do upięć, a tu niespodzianka. Myślę, że to, że tak dobrze się układają, to po części zasługa wczorajszego laminowania żelatyną.



Miałyście już może styczność z tą szminką? Chętnie też się dowiem, jakie Wy lubicie kolorki na ustach :)

 

11 komentarzy:

  1. Wygląda pięknie, ale szkoda, że się rozmazuje. Bardzo pasuje Ci ten kolor. Swoją drogą muszę wrócić do laminowania włosów żelatyną :)

    OdpowiedzUsuń
  2. Masz bardzo bardzo bardzo ładne włosy :) A kolor pomadki super !

    OdpowiedzUsuń
  3. Na ustach szminka wygląda super, ale jeśli rozmazuje się, to napewno się nie skuszę na zakup!

    OdpowiedzUsuń
  4. Szkoda, że to bubel, bo kolor jest urzekający...

    OdpowiedzUsuń
  5. Lubię czerwone szminki, nie lubię jednak tych w płynie. Czyli pozostanę przy swoich matowych, dzięki Tobie:) Maja

    OdpowiedzUsuń
  6. dobrze wiedzieć co omijać szerokim łukiem. Ja mam problem z suchą skórą, również na ustach i póki co jedyna rzecz, na którą trafiłam i która mnie nie wysusza, a wręcz nawilża i daje piękny kolor to farbka Yves Saint Laurent.. cenę ma dość wysoką, ale uważam, że warto, jest rewelacyjna i bardzo wydajna ! pozdrawiam, Joanna

    OdpowiedzUsuń
  7. ja również kocham farbki do ust! może kiedyś wypróbuję tej co Ty :)

    OdpowiedzUsuń

Wszystkie pozytywne komentarze jak i konstruktywna krytyka mile widziane, zatem zapraszam do podzielenia się swoją opinią! :)