9 października 2016

POCZĄTKUJĄCA WŁOSOMANIACZKA

Jeszcze parę miesięcy temu nie znałam terminu Włosomaniaczka, a teraz myślę, że sama mogę się nią nazwać. Przepadłam w włosowym świecie i pragnę również Ciebie w niego wciągnąć. Pierwszy post w tym temacie dotyczy moich kłaczków i ich pielęgnacji. Sprawdź jak to się wszystko zaczęło i jakich produktów używam :)



MaDAM przed włosomaniactwem

  W skrócie:

  • prostowanie od 1 kl. gimnazjum (3 lata kilka razy dziennie, później trochę rzadziej)
  • farbowanie : w domu, mocnymi szamponetkami, drogeryjnymi farbami, (zmieniałam kolory jak kameleon), ostatnie farbowanie rok temu
  • rozjaśnianie i dekoloryzacja (jak wymyśliłam sobie blond i chciałam go mieć od razu, to potrafiłam rozjaśniać 3 razy dziennie)
  • dwukrotnie miałam warkoczyki syntetyczne
  • szampony i odżywki/ maski z napisem "maksymalna regeneracja" (przecież jak tak pisze to musi tak być! o ironio...)
  • podcinanie raz na pół roku (włosy "nie rosły", kruszyły się, a ich długość od pierwszej gimnazjum aż do 3 liceum była wciąż taka sama)
  • zerowa wiedza o kosmetykach i o tym jak powinnam pielęgnować swoje włosy

 Rok temu zdecydowałam, że wracam do naturalnego koloru (średni brąz). Mój wtedy obecny blond pokryłam 3 razy farbą zbliżoną do naturalek (pierwsza farba wyszła bordowa - o zgrozo!).
Włosy ścięłam przed ramiona na "prostego boba" i od tej pory nie tknęłam się farby. 
Niestety prostowałam od czasu do czasu, kręciłam na lokówce i suszyłam gorącym nawiewem, nie zmieniłam również kosmetyków. Farba się wypłukała, a ja zostałam z brzydkim "ombre".
 Włosy były szorstkie, strasznie spuszone, łamiące się.


Skąd to całe włosomaniactwo?

 Zaczęło się 3 miesiące temu od kupna słynnego Jantaru - dla siostry na urodziny i przy okazji dla siebie, bo kiedyś coś o nim słyszałam. Skłoniło mnie to do zastanowienia się nad swoją pielęgnacją, pomyślałam, że skoro zapuszczam naturalne to powinny wyglądać wspaniale. Zawsze wiedziałam o jakiś pokładach włosowej wiedzy w internecie, ale odkładałam je później. Tym razem szukając informacji na temat wcierek wsiąkłam w kanał na YT Agnieszki z wwwlosy.pl, potem już blogi Anwen i innych włosomaniaczek i...przepadłam :)


Wyeliminowanie czynników niszczących

 Oprócz tego, że już nie farbuje, odstawiłam prostownicę i lokówkę, suszę od czasu do czasu tylko chłodnym nawiewem. Zamierzam regularnie podcinać co 3 mies. (obawiam się jak tego dokonam skoro wkrótce wyjeżdżam do Irlandii na dłużej) - miesiąc temu poszło 5 cm. Zaczęłam związywać włosy do snu.

Pielęgnacja

 Zmieniłam szampon na łagodny (sam mi nie służył, więc przeplatam go z oczyszczającym), bez silikonów. Kupiłam maskę emolientową oraz nawilżającą (proteinową już miałam). Sposób mycia podpatrzyłam u Agnieszki Niedziałek, czyli rozczesywanie włosów przed myciem głową w dół,  metodę kubeczkową (rozcieńczanie szamponu w wodzie), wczesywanie odżywki (już go nie stosuję, bo strasznie mi wypadają włosy). 
Chyba najważniejszym punktem który wprowadziłam jest olejowanie. Stosuję je kilka razy w tygodniu prawie przy każdym myciu. Na początku tylko na noc, teraz próbuję dodawać olej do maski (jest fantastycznie!). Olejuję zwykle na mgiełkę (DIY woda + cukier).
Zabezpieczam końcówki serum z silikonem.
 Zaczęłam laminować włosy żelatyną (raz w miesiącu) i żelem lnianym (raz na 2 tygodnie).
 Na co dzień wcieram Jantar, zawsze przed spaniem.
Robię cukrowy peeling skóry głowy raz na 2 tygodnie.
 Biorę drożdże w tabletkach i piję codziennie skrzypopokrzywę (oczywiście wszystko z umiarem i rozsądkiem).
  

Aktualnie używam:

  • szampony: Green Pharmacy z żeń-szeniem; Ziaja do włosów przetłuszczających się; Schauma Repair & Care Shampoo, masło shea i ekstrakt kokosa, suchy szampon Batiste
  • maski: Kallos Omega; Kallos Latte
  • serum: Marion olejek orientalny z kokosem i tamanu
  • wcierka: Jantar
  • oleje: z orzechów włoskich, awokado, kokosowy (na skalp)
  • suplementy: drożdże w tabletkach Lwitan; skrzypopokrzywa
  • szczotka: Tangle Teezer (szukam czegoś nowego)

 

Aktualna metryczka moich włosów

  • naturalne średnioporowate (choć trudno określić, bo jeszcze ich mało, ale są zdecydowanie gładsze niż reszta), farbowane wysokoporowate
  • proste z tendencją do falowania
  • obwód kucyka ok 7 cm
  • przetłuszczające się, suche od połowy
Walczę z przetłuszczaniem, puszeniem i strączkowaniem.

Co daje mi włosomaniactwo?

Chociaż Włosomaniaczką nazwać się mogę od niedawna, to już zauważyłam poprawę kondycji moich włosów. Przede wszystkim zmniejszone puszenie się włosów, miękkość, są również odrobinę gładsze, końcówki nie łamią się od razu po wyjściu od fryzjera (co wcześniej miało miejsce). 
Ciąglę uczę się czegoś nowego (jak choćby składów kosmetyków) i ogromnie mnie to cieszy!


Myślę, że włosomaniactwo to nieuleczalna choroba, w dodatku zaraźliwa :) 
Przede mną jeszcze długa droga do pięknych pasm, dopiero poznaje i "uczę się" moich włosów, ale mam dużo motywacji.


♥ MOIM CELEM JEST POZBYCIE SIĘ FARBOWANEJ CZĘŚCI I NATURALNE, ZDROWE, DŁUUUGIE WŁOSY 


Jako, że to dopiero początek mojej włosomaniaczej przygody wszelkie rady mile widziane :) Co sądzisz o mojej pielęgnacji? A może chcesz pochwalić się swoją? Zapraszam do dyskusji w komentarzach! 



29 komentarzy:

  1. Ach, jak chciałam wrócić do swojego naturalnego, to nie wytrzymałam i farba poszła w ruch :( Jakim cudem wytrzymałaś tyle bez farbowania? Dla mnie wygląd z odrostami (o zgrozo), jest najgorszym wyglądem na świecie :(

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Miałam motywację w postaci zniszczonych włosów, chciałam też zobaczyć jak wygląda mój naturalny kolor (farbowałam przez 5 lat) :) najpierw zafarbowałam na zbliżony brąz do mojego, spłukał się całkiem po ok. pół roku, a potem już wyszło z tego ombre więc daje radę, chociaż czasem mam chwilę słabości :)

      Usuń
  2. OMG! Ile kosmetyków! :) U mnie to wygląd tak: mycie szamponem, odżywka czasami, mokre w kitka i tak do następnego mycia. Tęsknie wyglądam za dniami, jak nie będę miała w domu bobasa, który notorycznie wyrywa mi włosy, a przynajmniej to, co zostało po bobasie nr 1 :) Pozdrawiam <3

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Napewno taki dzień nadejdzie ;) póki co możesz dbać o włoski bobaskow :)

      Usuń
  3. Ja również mam za sobą ileś farbowań na różne kolory, ale już od ponad 2 lat mam swój naturalny kolor włosów i jak na razie nie zanosi się na żadne zmiany 😊

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Oo jak zazdroszczę całych naturalnych :)

      Usuń
  4. Nigdy w życiu nie farbowałam włosów. Raz, że lubię swój kolor. Dwa, że wiedziałam iż nie jest to najlepsze dla moich włosów. Nie używałam czegoś takiego jak prostownica, czasami raz na rok użyłam lokówki. Kiedyś myślałam, że jestem dziwna, a dziś cieszę się, że nie poszłam tą drogą, bo nie mam zniszczonych włosów.:) Jednak jestem ciekawa Twojego sposobu na pielęgnację, bardzo mi się spodobał :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. To jestes szczęściarą :) ja niestety w swoim kolorze czułam się szaro więc szalałam, teraz zaczynam kochać naturalny kolor i mam nadzieje, że tak zostanie ;)

      Usuń
  5. Ja również przez wiele lat prostowałam, farbowałam i niszczyłam swoje włosy nieodpowiednią pielęgnacją. Również jestem na początku swojej drogi do zdrowych włosów i sporo jest nadal niestety do ścięcia, ale staram się i jest coraz lepiej :) Bardzo chętnie będę śledzić Twoje postępy :) Pozdrawiam.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Bardzo mi miło ja Twoje również :) moje włosy choć na tych zdjęciach nie widać mają tendencję do fałszowania, więc Twoja pielęgnacja kręconych włosów również mnie interesuje :)

      Usuń
  6. Nie wyglądają na aż tak zniszczone, może przez cięcie :) Kolor piękny i ładnie odbite od nasady się wydają. Zazdroszczę, bo gdy raz miałam tej długości to sam puch...

    OdpowiedzUsuń
  7. Tak jak napisałam puch znacznie zmniejszyłam, na objętość też nie narzekam :) jednak dalej się straczkuja,lekko pusza i nie są zrodwe. Muszę pogodzić się z tym,że farbowanych nie odbuduje i muszę czekać az wrócę do naturalnych ;)

    OdpowiedzUsuń
  8. To ja mam tylko farbowanie na koncie. Kiedyś z ciekawości, teraz z przymusu. W przyszłości chciałabym mieć naturalne siwe, takie bialutkie.
    Pozdrawiam :)

    OdpowiedzUsuń
  9. To ja mam tylko farbowanie na koncie. Kiedyś z ciekawości, teraz z przymusu. W przyszłości chciałabym mieć naturalne siwe, takie bialutkie.
    Pozdrawiam :)

    OdpowiedzUsuń
  10. "szampony i odżywki/ maski z napisem "maksymalna regeneracja" (przecież jak tak pisze to musi tak być! o ironio...)" - jak świetnie to ujęłaś! :-)))

    Kiedyś też żyłam w "kosmetycznej ignorancji", ale potem... no właśnie. :-) Włosomaniaczką typową nie jestem, ale za nic już nie nałożę na włosy bele czego z reklamy. Włosy najwyraźniej są mi wdzięczne.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dziekuje! :) Tak ważne żeby mieć świadomość jakie tak naprawdę rezultaty dają dane kosmetyki na naszych głowach, a nie tylko ślepo wierzyć w zapewnienIa producentów ;)

      Usuń
  11. ale cudowny kolor włosów;D i jak ich dużo ;o

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Cudowny? Moim zdaniem jest aktualnie okropny :P ale miło mi ze tak mówisz :D

      Usuń
  12. Też próbuję się pozbyć farbowanych włosów, ale póki co używam farb, które zmywają się po xx myciach. Jakoś nie umiem się tak całkiem wkręcić we włosomaniactwo :)

    OdpowiedzUsuń
  13. Też ich używałam kiedyś i są napewno lepsze od tych na "stale" chociaż nie zdarzyło mi się zeby się jakas całkiem zmyla ;)

    OdpowiedzUsuń
  14. mam podobną "włosową" historię... prostowanie, farbowanie i inne cuda są mi (niestety!) bardzo dobrze znane ;) również jestem na etapie akcji-regeneracji :D staram się jak mogę tchnąć życie w te moje włosienta i choć trochę je odbudować.
    Pozdrawiam
    www.zyciejakpomarancze.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
  15. Ja mam włosy dość przetłuszczające się, muszę je myć codziennie czasem jest to męczące szczególnie przed jakimś noclegiem poza domem :/

    OdpowiedzUsuń
  16. Widzę, że jesteś posiadaczką tak cienkich włosów jak ja - również obwód mojego kucyka to 7 cm ;)
    Ja włosomaniaczką jestem od prawie 1,5 roku. Mimo, że włosów nie farbuję już od dobrych kilku lat, na długo przed włosomaniactem zrezygnowałam też z systematycznej stylizacji prostownicą. Powiem Ci szczerze, że dopiero od niedawna włosy zaczęły się znacząco poprawiać - gdy ja lepiej poznałam ich aktualne potrzeby i zaczęłam je zaspokajać ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. U mnie póki co jest minimalnie lepiej - wcześniej jak się okazywało we wszystkich moich produktach istniały proteiny i włosy miałam bardzo spuszone :) to dopiero początek mojej wlosomanii,ale już odczuwam małe efekty i mam nadzieję ze bardziej coraz lepiej :)

      Usuń
  17. Nie ma to jak swoje włosy, których przez wiele lat nie farbowałam, a później jak weszła moda na ombre to zaczęłam rozjaśniać końcówki i co odrosły mi na tyle, żeby je ściąć i wrócić do swoich na całej długości, to coś mnie zawsze ruszało i znowu je rozjaśniałam. Ostatni raz robiłam to w styczniu i raczej nie powtórzę już tego ani w tym ani w przyszłym roku ;)

    OdpowiedzUsuń
  18. może i ja powinnam coś zrobić dla moich włosów, jak na razie chyba nic i dam im odpocząć bo wołają tylko o to aby dać im odetchnąć ;)

    zapraszam do siebie ;)
    https://zawszesympatycznie.blogspot.com/2016/10/wspomnienie-lata.html?showComment=1476372763835#c310828566223529438

    OdpowiedzUsuń

Wszystkie pozytywne komentarze jak i konstruktywna krytyka mile widziane, zatem zapraszam do podzielenia się swoją opinią! :)